Czy
to jest miłość do sutaszu, industriali, nurkowania, tenisa czy może
jeszcze jakaś inna, niemal zawsze zatracam się w niej do szaleństwa.
Zapominam jeść, zapominam żyć, zapominam oddychać. Chcę być w samym
środku tego uczucia, a czasami w jakimś opętanym nienasyceniu chce być
już tylko samym uczuciem. Boję się, że kiedyś zatracę się tak bardzo, że
nie odnajdę drogi wyjścia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 września 2014
wtorek, 2 września 2014
Pajaro japones
Właściwie
dzisiaj nie mam żadnej ciekawej historii? Kolczyki stały się ptakiem
przez niewielkie piórka z boku. Zaś japońskim, bo kolory których użyłam
jak najbardziej kojarzą mi się z krajem kwitnącej wiśni
niedziela, 3 listopada 2013
Tesoros del bosque
Kiedyś bywałam w lesie kilka razy w tygodniu, rower,
spacer z psem, wyprawa z kijkami, ech działo się. Dzisiaj, jakoś
"daleko" mam do lasu, pies biega gdzieś po niebiańskich krainach, a
wszelki wolny czas wypełnia mi sutasz. Dlatego skarbów lasu poszukuję
głównie w zieleni sutaszowych sznurków

czwartek, 17 października 2013
Mundo maravilloso
Alicja w krainie czarów to bajka mojego dzieciństwa. Myśląc
o niej czuję ciepły letni dzień, uchylone okno z powiewająca delitaknie firanką
i słyszę głos lektora snujący się z kasetowego magentofonu :
"- Ale ja nie chciałabym mieć do
czynienia z wariatami - rzekła Alicja.
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj..."
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj..."
poniedziałek, 7 października 2013
Tiempo japonesa
Japonia, czyli po ichniemu Nihon, czyli Kraj
Wschodzącego Słońca, wszak z perspektywy niemal całej Azji, słońca
właśnie wschodzi znad Japonii. O Japonii można napisać mnóstwo rzeczy,
od ich wkładów w rozwój nowoczesnych technologii, bogatą kulturę i
ciekawe obyczaje, kończąc na gigantycznej gęstości zaludnienia
połączonej i niskiej przestępczości. Ale dla mnie Japonia, jak w temacie
mój czas na Japonię, to rzadkie chwile, gdy w Sakanie (mojej ulubionej
knajpie sushi) siadam i zamawiam kolejne rolki sushi. Dla mnie sztuka
kulinarna najwyższych lotów.

czwartek, 6 września 2012
Yellowstone volcán
Wulkan Yellowstone to jeden z kilkunastu znanych superwulkanów. Czym one się charakteryzują? Ano tym, że ich erupcja może być tysiące razy silniejsza od erupcji zwykłych wulkanów i z reguły wywołuję epokę lodowcową. Podobno jedna z ostatnich erupcji o mały włos nie zmiotła zupełnie homo sapiens z ziemi. Pocieszające jest to, że takie wybuchy są co kilkadziesiąt tysięcy lat. Mniej pocieszające, że właśnie na yellowstone przyszła właśnie kolej (właśnie, czyli od kilkunastu do kilku tysięcy lat). Polecam film, fabularyzowany dokument „Superwulkan – scenariusz katastrofy” z 2005 roku, gdzie przedstawiona jest bardzo czarna wizja takiego wybuchu.
poniedziałek, 3 września 2012
Rana exotica
Mieszkam w Pszczynie już kilkadziesiąt lat, oczywiście z przerwami kiedy to los chciał inaczej. Najbliższą okolicę na rowerze zjeździłam wielokrotnie i dopiero niedawno dowiedziałam się, że moje rowerowe wyprawy miały miejsce po Żabim Kraju. Goczałkowice, Pawłowice i dalej kilka gmin na południu, ze względu na jezioro goczałkowickie, liczne bagna i tereny podmokłe od wielu wieków nosi to miano. Wszystkich fanów dwukołowych wycieczek zapraszam w te tereny, a tym którym to troszkę za daleko zostaje tylko moja sutaszowa żabka:)
czwartek, 30 sierpnia 2012
Pensamiento griego
Jak twierdzi mój znajomy, wszystko już było. Każda logiczniejsza wizja świata, każda poważna myśl już została sformułowana, a my jesteśmy skazani na radosny eklektyzm. Większość powstała właśnie w starożytnej Grecji, Pitagoras, Arystoteles, Platon i setki innych stworzyli podwaliny do większości współczesnych nauk. Jednak jak myślę o współczesnych Grekach (lecę subiektywnym stereotypem), troszkę leniwych, głośnych, prostych, to zupełnie mi to nie pasuje do kilku wieków wielkiej filozofii.
wtorek, 31 lipca 2012
Montje tibetano
Właśnie zakończyła się kolejna olimpiada, a pamiętacie poprzednią w Pekinie? I ten cały szum wokół praw ludności tybetańskiej. I co minęły cztery lata i świat już o tym nie pamięta. Olimpijska karawana jedzie dalej, pewnie za 4 lata w Rio, świat będzie użalał się na problemami biedoty zamieszkującej brazylijskie fawele. Ot kolejny temat na kilka wydań gazet. Chociaż świat wielkiej polityki zupełnie mnie nie interesuje, to naprawdę wkurza mnie ten piepszony pragmatyzm i zajmowanie się tematami, które aktualnie dobrze się sprzedają.
poniedziałek, 16 lipca 2012
Gran Barrera de Coral
Rafa koralowa, to jedno z moich najlepszych doświadczeń wizualnych. Nurkowałam, snoorkowałam w pięknych miejscach. Różnorodność form i barw absolutnie zachwyca i jest nieskończonym źródłem inspiracji. Pewnie marne szanse, abym miała okazję zobaczyć z bliska Więlką Rafę Koralową, ale kto mi zabroni marzyć:)
czwartek, 24 maja 2012
Arena dorada
Czujecie już oddech lata? Ja chwilami czuję już piasek pod palcami, no dobra może to póki co piasek raczej miejski piasek wciskający się między stopę a japonkę, ale od czego jest mrużenie oczu Wystarczy delikatnie rozmazać sobie obraz, by wiatr był delikatną bryzą płynącą od oceanu, a pod nogami czuć gorący karaibski piasek.
niedziela, 13 maja 2012
Boda frances
Minęło już sporo czasu odkąd wrzuciłam tą "francuską" fotkę i jakoś nie mam weny, żeby coś ciekawego napisać. Czyżby cała wena była pożerana przez sutaszowe inspiracje? W Paryżu byłam tysiąc lat temu i w sumie nie mam jakichś szczególnych wspomnień. Może więc czas, żeby ponownie odwiedzić to miejsce, zobaczyć m.in. piękną bazylikę Sacre-cour widoczną na zdjęciu.
środa, 9 maja 2012
Dulces chinos
Tym razem, mimo nazwy kolczyków dla łasuchów, nie będzie o słodyczach. Słodkimi cukierkami w tym przypadku są kolorowe suknie Qipao. Pierwotnie powstały do jazdy konnej, później jako strój dworski, zaś przez pewien czas w okresie rewolucji kulturalnej były niezbyt popularne jako strój burżuazyjny. Współcześnie w Chinach noszone przez obsługę eleganckich hoteli i restauracji, ale coraz częściej widzę takowe także na polskich ulicach. Myślę, że takie wdzianko byłoby idealnym uzupełnieniem kolczyków sutaszowych.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Dios laguna
Patrzę dzisiaj za okno i widzę, że za oknem już prawie tak jak na dzisiejszej fotce. Z góry błękit delikatnie wprowadzający w stan lekkiej tęsknoty za podobnym dołem. Tutaj niestety chodniki, samochody, tramwaj z łoskotem przemierza ciszę, wszyscy w pośpiechu. Natura jednak swój krok zrobiła, drugi do pełni szczęścia należy do mnie. Dobrze, że nadchodzi długi weekend, będzie troszkę łatwiej o krok w stronę odświeżającej ciszy.
czwartek, 12 kwietnia 2012
Mirar el coliseo
Jakaś klątwa ciąży nad rzymskim Koloseum, najpierw ginęli tam niewolnicy-gladiatorzy, później chrześcijanie, podobno nie raz było uszkadzane przez trzęsienia ziemi. Jednak jakby było tego mało, co piątek, przepraszam co wielki piątek, chrześcijanie w swoistym marszu śmierci ponownie uśmiercają swojego boga. Zasadniczo nie mam nic przeciwko tradycji, ale ponowne przeżywanie męki i śmierci Jezusa jest mi obce, zdecydowanie wolę Jego zmartwychwstanie.
czwartek, 22 marca 2012
La serpiente de Malasia
Znajoma miała kiedyś węża, sporego boa dusiciela, które są często hodowane w domu i podobno nie stanowią zagrożenia dla człowieka. Wąż był oswojony, łagodny i często pełzał sobie po domu, ale nagle zaczął się dziwnie zachowywać, kładł się bowiem przy niej na łóżko, jakoś tak dziwnie prężąc. Martwiąc się czy ukochany wąż nie jest czasami chory zasięgnęła opinii znajomego weterynarza. A od niego, ku swojemu zaskoczeniu i przerażeniu, dowiedziała się że jest mierzona i jej ulubiony zwierzak sprawdza, czy aby napewno da radę ją zjeść. Szybko pozbyła się gada.
niedziela, 11 marca 2012
Sueno americano
Każda mała dziewczynka marzy o tym żeby być księżniczką. Każda księżniczka powinna mieć swój pałac. A co jeśli księżniczka nie jest wystarczająco zamożna żeby swój pałac posiadać? Wtedy zamyka oczy i dalej marzy :)
Ja chyba nie urodziłam się księżniczką bo znaczną część dzieciństwa spędziłam wspinając się na drzewa, kopiąc piłkę z chłopakami albo biegając z otartymi kolanami. Kiedy dzisiaj zamykam oczy marzę o łące pełnej ziół i ciepłych promykach słońca na policzkach... wiosna :)
Ja chyba nie urodziłam się księżniczką bo znaczną część dzieciństwa spędziłam wspinając się na drzewa, kopiąc piłkę z chłopakami albo biegając z otartymi kolanami. Kiedy dzisiaj zamykam oczy marzę o łące pełnej ziół i ciepłych promykach słońca na policzkach... wiosna :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































