środa, 17 września 2014

Perdicion

Czy to jest miłość do sutaszu, industriali, nurkowania, tenisa czy może jeszcze jakaś inna, niemal zawsze zatracam się w niej do szaleństwa. Zapominam jeść, zapominam żyć, zapominam oddychać. Chcę być w samym środku tego uczucia, a czasami w jakimś opętanym nienasyceniu chce być już tylko samym uczuciem. Boję się, że kiedyś zatracę się tak bardzo, że nie odnajdę drogi wyjścia.

 



12 komentarzy:

  1. To znaczy że nigdy się nie nudzisz, to dobrze :) Piękna biżuteria...
    http://karolinakoscielniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie zestawiłaś zdjęcia kolczyków i pejzażu. Cudo! A z zatracaniem się...jeżeli jest to coś dobrego, to drogę wyjścia zawsze znajdziesz. A zapalenie się do czegoś jest pociągające dla innych. Jak sama nie zapłoniesz, to i innych nie zapalisz :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twojego bloga :-) Tworzysz przepiękne dzieła sztuki! Właśnie stworzyłam swoje pierwsze kolczyki sutasz ( na własny ślub) dzięki Twoim filmikom instruktażowym! Dziękuję bardzo za pomoc :-) Pozdrawiam, Magda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Twój blog, a kolekcja nieziemska! Zapraszam do siebie na passionforwedding.pl

    OdpowiedzUsuń