piątek, 30 maja 2014

Profundo

Na zdjęciu widać moje najnowsze kolczyki sutasz oraz wyspę Lord Howe (należącą do Australii). Czyli znowu będzie o wakacyjnych marzeniach. Zwykle sutasz uruchamia u mnie różnego rodzaju wakacyjno-morskie tęsknoty. Teraz marzenia pomknęły na tą odległą niewielką wysepkę z piękną rafą koralową, cudownie byłoby się zanurzyć w takiej wodzie i pooglądać rybki... ech. No dobra wracam do marzeń, znaczy się sutaszu:)





6 komentarzy:

  1. Przepiękne!
    Ja też ostatnio wpadłam w tę kolorystykę :)
    http://wrotafantazji-eamane.blogspot.com/2014/05/portret.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne są, taki powiew morza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, biżuteria wykonana ta techniką rzadko kiedy mi się podoba a tu wzory i kolory są tak wspaniale dobrane a wszystko misternie zrobione, że nie mogłam przestać się zachwycać przeglądając bloga
    sart-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie piękne dzieła tworzysz, że aż dziw bierze, że jest to możliwe. Pełna perfekcja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne! Mogłaby pani polecić jakieś sklepy z koralikami?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham tego typu kolor biżuterii! Chętnie wspomnę o niej na bizuteriaswiat.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń